Smart gridy – szansa czy zagrożenie?
Wersja do druku >Zaskakującą cechą polskiej energetyki jest fakt, że cykl budowy linii przesyłowych jest dłuższy niż czas potrzebny do budowy elektrowni. Na modernizację czekają w Polsce tysiące kilometrów sieci elektroenergetycznej. Koszty koniecznych modernizacji szacuje się na 60 miliardów złotych. Dla porównania - roczne wpływy do budżetu państwa wynoszą ok. 230 miliardów.
Czy lekarstwem zmierzającym do efektywniejszego wykorzystania sieci, są zaawansowane technologie pomiarowe będące elementem budowy sieci inteligentnego zarządzania przesyłem (Smart Grid)? Według szacunków Urzędu Regulacji Energetyki wprowadzenie w Polsce inteligentnych sieci pozwoliłoby na oszczędności rzędu 20 mld zł. Kwotę tę wyliczono na podstawie opublikowanych w drugiej połowie 2009 r. badań przeprowadzonych w USA wśród 200 największych przedsiębiorstw energetycznych. Wprowadzenie smart gridu pozwoliło tam na zaoszczędzenie 21 proc. energii w okresie szczytowego zapotrzebowania. W polskich warunkach wyżej oznacza to wyżej wymienioną kwotę. Jest to równowartość wybudowania kilku tysięcy MW mocy.
Gra jest warta świeczki również dlatego, że Unia Europejska nakazała dostawcom energii przygotowanie do 2012 roku przejrzystej metody naliczania comiesięcznych kosztów zużycia prądu. Wytyczna Unii zostanie wprowadzona do prawodawstwa krajów Wspólnoty Europejskiej. W Niemczech ustawodawstwo, które ma umożliwić i „zachęcić" do rozwoju nowych sieci, zostało przyjęte w 2008 r. Pozwala wchodzić na rynek niezależnym operatorom pomiarów oferującym automatyczny odczyt wszystkich mediów: energii elektrycznej, gazu, wody i ciepła.
Inteligenta ENERGA
Pytanie czy ważniejsza jest modernizacja sieci już istniejących, czy budowa nowych? Niektórzy eksperci realizację projektu smart gridu porównują ze znaczeniem programu energetyki jądrowej. Mówi się o wyjściu z energetycznego skansenu. Jednym z podmiotów aspirujących do zajęcia pozycji lidera we wdrażaniu inteligentnych sieci jest Grupa ENERGA. Nie ma wyjścia, gdyż firma czerpie główne profity nie z produkcji, ale ze sprzedaży prądu. Dlatego rozwija tzw. Zawansowany System Zarządzania Pomiarami oraz inteligentne sieci. Celem jest redukcja technicznych straty energii o 100 tys. MWh rocznie. Budowa i modernizacja 6 tysięcy kilometrów sieci elektroenergetycznej pozwoli na przyłączenie 134 tys. użytkowników, w tym ok. 340 Odnawialnych Źródeł Energii. Program inwestycyjny dotyczy sieci niskiego, średniego i wysokiego napięcia - kluczowej dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego szczególnie północnej Polski. Rozbudową lub modernizacją będzie objętych 28 Głównych Punktów Zasilania (stacji transformatorowych zamieniających napięcie z wysokiego na średnie). Szacuje się, że program inwestycyjny dotyczący sieci zmniejszy straty o 204 tys. MWh rocznie.
Doświadczenia firm zaangażowanych w doradztwo energetyczne wskazują, że uruchomianiem inteligentnych sieci w pierwszym rzędzie najbardziej zainteresowani są odbiorcy przemysłowi, deweloperzy, zarabiający na wynajmie lokali, instytucje publiczne. Inteligentne sieci umożliwiają podtrzymanie napięcia w przypadku awarii.
Ciemna strona mocy
W tym miejscu dotykamy problemu blackoutów. Jak zawsze istnieje ciemna strona mocy.
W urządzeniach do monitorowania i kontrolowania sieci energetycznych wykorzystywane są rozwiązania informatyczne. Dzięki nim obniża się i optymalizuje zużycie energii elektrycznej, miasta emitują mniej gazów cieplarnianych itp. Ale im bardziej efektywne są systemy, tym bardziej narażone są na ataki mogące uszkodzić system, wręcz na jego przejęcie. Istnieje presja ze strony rządów, instytucji regulacyjnych i firm na zwiększanie efektywności inwestycji. I to jest zrozumiałe i naturalne. Ale im bardziej systemy są skomputeryzowane, tym bardziej kuszą hakerów, nie tylko tzw. amatorów, ale powiązanych z rządami niektórych krajów. Wielki blackout na północnym wschodzie USA w 2003 roku (50 milionów Amerykanów bez prądu) wymusił przeprowadzenie śledztwa, z którego można wysnuć wniosek, że chińska armia uzyskała wówczas dostęp do sieci kontrolującej system wysokiego napięcia w USA. Według „National Journal", w tym samym czasie grasował w sieci robak internetowy MS Blaster, który spowodował przeciążenie sieci monitorującej. Podejrzewa się, że Chińczycy maczali również palce w awarii zasilania na Florydzie.
CIA publicznie ostrzegła w 2008 r., co jest rzadkością (wg Washington Post), sektor energetyczny przed atakami komputerowymi. Hakerom udało się włamać do systemów informatycznych firm energetycznych, które próbowali szantażować. „New Scientist" jesienią 2009 r. pisał, że jeden z chińskich uniwersytetów prowadzi oficjalne prace badawcze nad niezawodnością sieci energetycznej na zachodnim wybrzeżu USA. Na podstawie ogólnie dostępnych informacji stworzono tam plan całkowitego unieruchomienia sieci. Aby w obraz tchnąć jeszcze więcej wrażeń trzeba wspomnieć o bombach elektromagnetycznych będących na wyposażeniu wielu armii, które są w stanie zakłócić wszelkie urządzenia komputerowe, a nawet doprowadzić do paraliżu całe systemy energetyczne.
Opracował Jarosław Mykowski


