Nad wodą
Wersja do druku >Wędkarstwo i żeglarstwo – patrz w niebo
Doświadczenie potwierdza, że warto podnosić głowę i sprawdzać czy w pobliżu nie ma niczego co stałoby na drodze pomiędzy nami, a nieboskłonem. Spoglądać w górę należy nawet wtedy, gdy nie mamy zamiaru odrywać się od ziemi, ani puszczać latawców. Najlepszy przykład na słuszność tej tezy pochodzi z początku tegorocznych wakacji. W połowie czerwca tego roku, na polu namiotowym koło Chałup trzech żeglarzy zostało porażonych prądem elektrycznym. Stało się to w chwili, gdy maszt ich katamaranu zahaczył o linie wysokiego napięcia, mimo że te znajdowały się na przepisowej wysokości. Ranni żeglarze trafili do puckiego szpitala.
Tragicznie zakończyła się natomiast wyprawa na ryby dla 43 - letniego mieszkańca Grodkowa. Podczas zarzucania wędki, w żwirowni niedaleko Głębocka, zahaczył on o linię elektryczną i zginął w efekcie porażenia prądem. Przykład ten potwierdza, że warto tak dobierać łowiska, by łowienie ryb nie wiązało się z narażaniem zdrowia lub życia.
Zgodnie z normami minimalna odległość napowietrznego przewodu od powierzchni ziemi to 5 metrów lub więcej, jeżeli są to przewody średniego i wysokiego napięcia. Wysokość przewodów elektrycznych nad zbiornikami wodnymi to minimalnie 4 metry nad najwyższym odnotowanym w danym miejscu stanem wód. Wysokość, na jakiej zainstalowane powinny być przewody nad akwenami należącymi do jednej z klas wód żeglownych waha się od 8 do ponad 17 metrów.
Większość pływających po polskich wodach jachtów jest wyposażona w składane maszty. Ich wysokość powinna być jednak znana wakacyjnym żeglarzom, aby w sytuacji, gdy zaistnieje taka potrzeba potrafili ocenić, czy nie ma zagrożenia. Złożenie masztu to przecież tylko chwila.
Amatorzy kite-surfingu także powinni mieć się na baczności i w sposób przemyślany dobierać miejsca na swoje wodne szaleństwa.


